wersja dla niedowidzących
Odmienny stan - odmienne traktowanie Przejrzysta Polska ISO IQNet IQNet IQNet Razem bezpieczniej Najlepsi prezydenci miast Najlepsi prezydenci miast Legionowo Samorządowym Liderem Edukacji Samorządowy Lider Edukacji Legionowo wśród Krajowych Liderów Innowacji
REFERENDUM 26 marca 2017 r.

Zaproszenia

Rozmowa o słowach - trzecia Miniatury prozatorskie Jerzego Szaniawskiego
Data wydarzenia:
piątek, 10-02-2017, godz. 19.00
do piątek, 10-02-2017, godz. 00.00
Miejsce: MOK Legionowo, ul. Norwida 10

Rozmowa o słowach - trzecia

Miniatury prozatorskie Jerzego Szaniawskiego przedstawi Walentyna Janiszewska




Jest taka kategoria polskich literatów, którą można podsumować określeniem "wielcy nieobecni". W swoim czasie zrobili swoje - i odeszli w powszechną niepamięć, bo czas napierający nowościami pogrzebał ich usiłowania w natłoku nowych koncepcji i autorów. Do tej kategorii należy niewątpliwie Jerzy Szaniawski.
Dramaturg debiutował w roku 1917 komedią "Murzyn" wystawianą bez powodzenia w Warszawie i z powodzeniem w Krakowie. Potem polskie sceny teatralne gościły jego kolejne dramaty: Ptak, Żeglarz, Adwokat i róże, Ewa, Papierowy kochanek, Most, Dwa teatry. Któż dziś pamięta te prezentacje? Kto pamięta cykl miniaturowych opowiadań z filozoficznym kontekstem zamieszczonych w dwóch zbiorach zatytułowanych Profesor Tutka? Albo miniaturową powieść Miłość i rzeczy poważne czy zbiór nowelek Łgarze pod Złotą Kotwicą? Na koniec wreszcie zestaw szkiców historycznych o międzywojennych scenach polskich zatytułowany W pobliżu teatru.

Szaniawski mieszkał przez większość swego życia w małym dworku w Zegrzynku nad Narwią, nieopodal Serocka. Nie ma już dziś tego dworku, pozostały jedynie zgliszcza po pożarze, który w roku 1977, siedem lat po śmierci pisarza, strawił jego ziemską siedzibę. Oficjalna tablica informuje przypadkowych turystów, że tu, na skraju malowniczego wąwozu, żył Jerzy Szaniawski. Miejsce zaiste urokliwe i urzekające. Pobliska przystań i hotel gwarantują moc wrażeń.
Czy warto odgrzebać Szaniawskiego z powszechnej niepamięci? Dwa teatry - w Wałbrzychu i w Płocku - noszą jego imię. Kilka innych grywało jego dramaty nazywane przeważ-nie - na życzenie autora - komediami. To taka obecność poboczna, okazjonalna, incydentalna. A w czasach świetności był przecież Szaniawski jednym z głównych punktów odniesienia dla innych dramaturgów, członkiem powołanej w 1933 roku Polskiej Akademii Literatury, bohaterem licznych recenzji teatralnych pisanych przez najsłynniejszych wówczas krytyków.

Wydaje się, że śmierć mistrza jest też (w tym przypadku) śmiercią jego sztuki. Ale może czasem warto powalczyć o coś więcej, o wyjście z szablonu niemożności, o pamięć wbrew zapomnieniu, o życie sztuki wbrew śmierci autora. Literacka spuścizna Szaniawskiego warta jest przypomnienia. Stwierdzam to z przekonaniem po niedawnej, czasami powtórnej, lekturze jego tekstów.

Dlatego lektura jego miniatur prozatorskich zawartych w skromnym tomiku Łgarze pod Złotą Kotwicą wypełni pierwszą część trzeciej Rozmowy o słowach. Będziemy czytali Szaniawskiego w pobliżu jego siedziby, w nieodległym od Zegrzynka Legionowie.

Robert Żebrowski

Biuletyn Informacji PublicznejBiuletyn Informacji Publicznej
Pytanie do prezydenta

Zapisz

Skrzynka Dobrych Pomysłów

PGE

Zaproszenia